...no nie do końca paździerz..., ale to takie piękne słowo. Tak czy inaczej, miasto zabite dechami. Swego czasu, z okazji średnio znaczącego zdarzenia, miały się odbyć burzliwe manifestacje. Manifestacje burzliwe nie były, przypominały happening, na który wychynął folklor na co dzień zadekowany głęboko (a może on nie tyle zadekowany, co raczej po prostu mocno nieliczny). Jednak media podniecające się tygodniami nadchodząca Sodomą i Gomorą (hura!, będzie światowo, w policję będą rzucać kamieniami kolorowi „postępowcy”, a nie legioniści!) nieźle nastraszyły przedsiębiorców, którzy przedsięwzięli malownicze środki obronne, nawet na kilometry od planowanej marszruty. Summa summarum dobrze się stało, bo gdzie bym takie zdjęcia zrobił.


09


10


14


23


23b


08


05


15


32


18


19b


19
Name:

Komentarze: