Wa

SASKI POINT & SASKI CRESCENT

Link 30.04.2010 :: 23:36 Komentarze (0)

IMG_2583-87


IMG_0929


IMG_2058


IMG_2491


IMG_0933-4t


IMG_1449


IMG_0938t


IMG_2067-70


51_11


24_22


IMG_2059


IMG_2064


IMG_2225


IMG_2237-9


IMG_2376-80


IMG_2241


IMG_2245


IMG_2588-91


IMG_2106-11


IMG_1253


56_23


55_31-3
Tutaj większa wersja.


IMG_2118-23


IMG_2600-4
Tutaj większa wersja.


IMG_1206-10
Tutaj większa wersja.


IMG_2134-7


IMG_2362


IMG_2598


IMG_2593-7


IMG_2102


IMG_2193t


IMG_2142-5


56_34


IMG_2165-6


56_15


IMG_2177-8


IMG_2189


IMG_2099t


IMG_2100-1


59_09-10


IMG_1136


IMG_2081


IMG_1484


IMG_2637-8


52_02


IMG_2078


IMG_2073t


IMG_2386


IMG_2381-4


IMG_2208-11


Kompleks budynków biurowych jednego inwestora (AIG Lincoln), zagospodarowujących północno-zachodni narożnik ulic Marszałkowska/Królewska. Powstał w latach 1999 (Saski Point – pierzeja Marszałkowskiej plus wygięte skrzydło w kierunku Królewskiej) i 2003 (Saski Crescent – stojący bokiem do Królewskiej, tworząc cześć jej pierzei wnika głęboko w działkę). Wcześniejszy Saski Point to de facto dwa budynki, miedzy którymi granica przebiega gdzieś w jednej trzeciej długości elewacji ulicy Marszałkowskiej. Została tak wkomponowana, że mało kto ją zauważa.

Saski Point autostwa Marka Grzegorczyka i Bernarda Taillandiera, powstał w pustym narożniku od dawna rezerwowanym na reprezentacyjną zabudowę. Powstał gdy po wojnie przebito Marszałkowską przez Ogród Saski. Z czasem od zachodu w okolice zakradły się monumentalne corbusierowskie szafy Żelaznej Bramy, jednak teren – jak wiele mu podobnych w Śródmieściu, pozostawał niezagospodarowany do końca. Ostatnim niezrealizowanym pomysłem na tą przestrzeń był wieżowiec, zaciekle zwalczany przez służby konserwatorskie i przyrodników. Albo w tym czasie myślano o mieście już w inny sposób, albo gospodarka pełzała niżej gruntu, w każdym razie kazus Błękitnego Wieżowca z placu Bankowego nie został powtórzony. Powstały w latach dziewięćdziesiątych projekt budynku wyróżnia się spośród swych równolatków. Imponuje spokojem, dyskretną kolorystyką, brakiem przestrzennego rozedrgania. Wszystko co w nim nietypowe wynikło właściwie z konieczności, narzucone przez zadrzewienie, wytyczne miasta (cofnięcie zabudowy na samym rogu – stworzenie placu), sąsiadów (zwężenie północnego krańca wraz ze zbliżaniem się do stojącego pod innym kątem bloku). To co zastane i wymuszone umiano przekuć w udane rozwiązania tworzące spójną całość. Wizualnie fasady występują w dwóch wersjach, bardziej klasyczna, wykładana szarym granitem, tworząca pasmowy układ okien w głównym trzonie od Ogrodu Saskiego, oraz półokrągłe skrzydło, całkowicie przeszklone od ulicy, sprawiające wrażenie ultralekkiego. Imponujące feerią refleksów (w nierefleksyjnych szybach), skrzące się jak kryształ. Bez ram, z dyskretnym zasygnalizowaniem że gdzieś pod spodem, pod podwójną wentylowaną elewacja przebiega co jakiś czas strop. Dziś rozwiązanie dość częste, ale te 11 lat temu można było przysiąść.

Saski Crescent, zaprojektowany przez APA Wojciechowski. Wyłoniony w wewnętrznym konkursie inwestora. To co się od razu rzuca w oczy, to jak zignorował sąsiada, jednocześnie się nim inspirując i z niego zapożyczając. Zignorował bo pozostawił w powietrzu wyciągniętą rękę, pozostawił niezabudowaną ślepą ścianę zrobioną specjalnie dla niego. Nie pociągnął mającej dopiero powstać północnej pierzei Królewskiej, zostawił łysą połać tynku w sąsiedzie wykończonym wszędzie indziej w sposób szlachetny. Tłumaczy projekt częściowo kwestia gabarytów. Trudno byłoby stworzyć spójną całość dodając kilka kondygnacji. Taka różnica broni się lepiej w oddzielnej bryle. Sama bryła jest od tej strony ukształtowana w sposób porywający, falując się, wybrzuszając, znów ciesząc oko. Nie udało by się tego zrealizować tak dobrze bez samodzielnego posadowienia. Owa linia zabudowy znów wynikła z zaistniałej sytuacji. Znów trzeba było omijać dorodne drzewa, które obecnie tworzą niesamowita scenerię wewnętrznego podwórka pomiędzy oboma budynkami (szkoda że funkcjonującego głównie jako dojazd do garaży). Znów powstało coś w sposób wymuszony i zostało obrócone w sukces, być może główny atut budynku. Falujące linie poprowadzono konsekwentnie, aż po wyrzutnie na dachu. Wracając do inspiracji i zapożyczeń. Większość Crescenta to wizualne powtórzenie świetnej i udanej szklanej elewacji wspomnianego skrzydła Pointa. Udane to zapożyczenie, tam gdzie u sąsiada było dodatkowym majstersztykiem, tutaj razem z pofalowana linia zabudowy w sposób udany ratuje ten dosyć zwalisty budynek przed wrażeniem obcowania z bardzo ciężkim klocem. Prosta elewacja zachodniej ściany, nie w pełni przeszklona, z elementami kamiennymi pokazuje jaki mógł to być efekt. Jednak to tylko jedna strona, która ma nie być w przyszłości eksponowana tak jak dzisiaj. Sąsiednia działka jest od kilku lat ogrodzona, a inwestor walczy z przeciwnościami i prędzej lub później coś tam zrealizuje.

Kończąc już, chciałbym powiedzieć że z perspektywy dekady architektura się obroniła. To co mogło się wydawać ultranowoczesne nie śledzącym tego co poza naszym krajem, dziś już ultranowoczesne nie jest dla nikogo. Nadal jednak jest dobre, starzeje się z klasą. Jak zawsze, są i minusy. O niekonsekwencji prowadzenia pierzei Królewskiej wspominałem. Drugi mankament to program. Jednolita zawartość biurowa. Usługi w przyziemiu w zastraszająco małej ilości. Dwa banki, jedna kawiarnia. Jak na taka połać miasta, zatrważająco mało. Przy głównej ulicy! Piękny placyk, a obok biurowy parter, bez wejść z ulicy (oprócz tego do holu). Tak się po prosu w centrum nie robi. Inwestor swego czasu planował dalsze inwestycje po drugiej strony Królewskiej (między Zielną a Marszałkowską – tam gdzie obecnie dogorywają pawilony usługowe). Oby tam już nie powtórzono tych błędów. To nie Służewiec Przemysłowy, ta okolica musi żyć, nie wystarczy że będzie ładna i w 100% wynajęta.






           


wa.fotolog@gmail.com
© Wa

Archiwum

2011
kwiecień
luty
2010
październik
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik

Linki

forum rozwoju warszawy
siskom
skyscrapercity
warszawa przedwojenna
bryła
eela
żwawy żbik
senq
pod ziemią
trzaskprask
nudne pocztówki
bartpogoda
filosss
shorpy
eyes like lenses